jakby nie było to majątek warty kilkadziesiąt milionów zł, Jontek, nieruchomości, wyciągi (ich istnienie w sensie możliwości dosyć łatwej rozbudowy), dużo strategicznych terenów na trasach - to są miliony złotówek, których nikt tak po prostu nie zostawi i nie pójdzie sobie, to chyba dosyć logiczne. W Szczyrku kupili złom za kilkanaście baniek i mogli sobie powiedzieć, albo zmieniacie plan zagospodarowania, albo sobie idziemy. Pilsko to inny przypadek, bo to są już duże pieniądze i pewno na ewentualną sprzedaż jest ok 90% udziałów.
Trzymając się tematu Buczynki, zbliża się ostatni miesiąc luty, w którym można coś zarobić na kolejce, a widać że Tatralift nie przyjechał i kolejny sezon przeleciał. Cte nie zarobi, więc poprzesuwa finanse, zrobi oszczędności, odpuści temat Buczynki na kolejny rok, a my żuczki dalej będziemy kombinować jak przeżyć kolejne miesiące, dzięki temu że pod tym Pilskiem jesteśmy przystosowani do nędzy więc wrażania ten strzał w plecy (tak to nazywam, bo jeśli ktoś się interesuje lokalną turystyką to widział niezadowolenie w internecie po podwyżce ceny skipassu 4 h, tradycyjnie od kilkunastu lat parking był za darmo, zrobiono to z zaskoczenia, ceny wzięte z ?, na jakiej podstawie ?, parking mógłby być tańszy, no ale trzeba płacić pośrednikom z Heleny, którzy rezydują w FeroLuxie w Korbielowie) z parkingiem nie zrobił dużego wrażenia. Oczywiście, żeby było jasne, brak turystów jest w większej mierze efektem braku inwestycji, tego czego oczekują turyści, a co dostają gdzie indziej. Na podhalu góral widzi las, nawet nie swój i tempom siekierą wybuduje piękny dom, a u nas każdy czeka na księcia co będzie obdarowywał wszystkich w koło.