Mieszkańcy już się nauczyli, że protesty, pikiety nic nie dają. Krzyczeli, skakali i nic to nie dało. Jak Słowacy kupili Szczyrk to kilka lat załatwiali formalności, prawnie, badania, itd... teraz jest tego efekt. Z krzyków itd... nic nie ma. Jedynie racjonalnym działaniem jest np. mediacja. Mediator mógłby zapytać o co tak naprawdę chodzi ? Czy ten ośrodek jest na sprzedaż (bo tu nic nie wiadomo) ? Jakie są możliwości rozwiązania problemu Buczynki - np. Obecny właściciel nie ma środków, ale np. zgadza się aby Buczynkę kupił osobny podmiot, wspólny skipass, umowa dot. wspólnych dróg, dojazdów, wody itd... Takim mediatorem mogła by być Gmina - Urząd Gminy Jeleśnia.
Pilsko też ma swoje zalety i na pewno na stokach nie pojawi się 10tys. narciarzy, jak pewnie będzie miało to miejsce w sąsiednim Szczyrku, a jeśli ktoś zechce zobaczyć ten tłok, to będzie miał 50 minut jazdy samochodem. Zapraszamy.